#2 "Fryderyk" Nysa

Ja: rolada śląska z kluskami śląskimi i surówką z czerwonej kapusty (28,00 PLN)
A.: burger z frytkami i dwoma sosami (36,00 PLN)
Dzieci: barszcz czerwony z mięsnymi pierożkami, dla Grymaśnika gratka - ruskie pierogi z cebulką
Cen dziecięcych wyborów niestety nie zapamiętałam, jak również nie jestem 100% pewna ceny mojej rolady. Cenę burgera analizowaliśmy, więc zapamiętałam ją dobrze. Dlaczego analizowaliśmy? Odpowiedź poniżej 😋

Jest to powrót. Około rok temu odwiedziliśmy Fryderyka i byliśmy zachwyceni - nie pamiętam dokładnie co było jedzone (po to właśnie powstało Schłodzone! żeby nie zapominać :)) - ale było to pyszne i niebanalne. 

Zatem do rzeczy:

Moja rolada - miękka, z wyraźną nutą wędzonki w środku, w aksamitnym pieczeniowym sosie. Kluseczki na pewno robione ręką doświadczoną w śląskim temacie. Surówka super - nie przesłodzona co często bywa zmorą.

A. dostał bułkę z mięsnym wkładem, warzywami jakie klasycznie przychodzą do burgera i - niestety - z prażoną cebulką (tą taką sztuczną... ). Do tego w malutkim koszyczku a'la koszyk z frytkownicy frytki z ziemniaka (nie jest to takie oczywiste jak by się zdawało!) pieczone z pieca, plus dwa sosy czosnkowy i paprykowy - na moje oko z dodatkiem jalapeño. Kosztowałam - pycha! A. również nie narzekał wręcz chwalił.

Dziecięcych porcji nie skosztowałam. Grymaśnik zmiótł wszystko - więc bez komentarza, Starszak zjadł pierożki, popił barszczu ale narzekał, że jest zbyt pikantny dla niego. A. skosztował - pikantność potwierdził.

Dlaczego dyskutowaliśmy o cenie burgera? Bo jest dość wysoka. Nie mniej - jak zaznaczyłam przy okazji "Bohemy" - jeśli nie mam poczucia wyzysku i czuję, że w cenie zawiera się dobry produkt i właściwe jego traktowanie w kuchni - jestem skłonna dorzucić. 
36,00 PLN nie wykracza poza granice mojego rozsądku ;)

Komentarze